Na macie
Zajęcia na macie w BENG to dwie formy ruchu: barre – czyli trening przy drążku baletowym – oraz stretching, podczas którego rozciągamy ciało i pracujemy nad zakresem ruchu.
Obie formy są na poziomie otwartym, więc nie musisz mieć wcześniejszego doświadczenia. Spotykamy się w naszych salach przy ul. Sokolskiej i ul. Ordona w Katowicach.
To zajęcia dla każdej, która chce wzmocnić ciało, poprawić postawę, rozluźnić spięte mięśnie i po prostu dobrze się poruszać. Bez presji, za to z konkretną, uważną pracą i chwilą dla siebie.
Barre i stretching świetnie sprawdzają się solo, ale są też super uzupełnieniem treningów na rurce czy kole – pomagają budować siłę, mobilność i świadomość ciała.
Pilatesu nie ma obecnie w grafiku, ale jeśli wróci, znajdziesz go właśnie w tej sekcji. ♡
Barre to trening łączący elementy baletu, pilatesu i treningu siłowego, wykonywany przy drążku i na macie. Pracujesz w małych zakresach ruchu i wielu powtórzeniach, głównie ciężarem własnego ciała, aż mięsień zacznie drżeć. Ten moment daje efekt treningowy.
Jako pierwsze studio w Katowicach wprowadziłyśmy barre do stałego grafiku, a prowadzą je byłe tancerki, które znają baletową technikę i ustawienie ciała od podszewki. Na zajęciach korzystamy z drążka, piłeczki, obciążników na nogi i gum oporowych, a ćwiczenia zmieniają się na tyle często, że nie ma czasu na nudę.
Barre wzmacnia przede wszystkim pośladki, uda, brzuch i mięśnie posturalne. Jest wymagające dla mięśni, ale łagodne dla stawów: bez skoków, biegania i dużych ciężarów. Pierwsze zmiany w wytrzymałości czuć zwykle po trzech, czterech tygodniach regularnych zajęć, zmiany w sylwetce i postawie po dwóch, trzech miesiącach.
Stretching to zajęcia poświęcone rozciąganiu: napinasz mięsień przez kilkanaście sekund, potem powoli go rozluźniasz i rozciągasz przez kolejne kilkadziesiąt. Pracujemy nad szpagatami, mostkami i codzienną ruchomością bioder, barków oraz kręgosłupa, pilnując oddechu i koordynacji.
Przychodzą tu dwie grupy dziewczyn. Jedne przygotowują ciało do trudniejszych figur na rurce i na kole, bo bez zakresów wiele elementów po prostu nie wychodzi. Drugie chcą po prostu rozluźnić to, co zesztywniało od siedzenia przy biurku. Obie zapraszamy na te same zajęcia, bo trudność ćwiczeń dopasowujemy indywidualnie.
Barre jest bardziej dynamiczne niż pilates, mniej techniczne niż balet i mocniej siłowe niż joga. Poniżej masz najważniejsze różnice.
BARRE
Cel: siła wytrzymałościowa, pośladki, uda, postawa
Tempo: średnie i szybkie, do muzyki
Sprzęt: drążek, gumy, obciążniki, piłeczka
Podstawy: niepotrzebne
STRETCHING
Cel: elastyczność, zakresy ruchu, szpagat
Tempo: wolne, statyczne
Sprzęt: mata, wałki, gumy
Podstawy: niepotrzebne
PILATES
Cel: mięśnie głębokie, kontrola oddechu i ruchu
Tempo: wolne, precyzyjne
Sprzęt: mata, mały sprzęt
Podstawy: niepotrzebne
BALET
Cel: technika taneczna, estetyka ruchu
Tempo: zmienne
Sprzęt: drążek, baletki
Podstawy: lata nauki
JOGA
Cel: mobilność, oddech, wyciszenie
Tempo: wolne, statyczne
Sprzęt: mata
Podstawy: niepotrzebne
Jeśli wolisz poczuć mięśnie i poćwiczyć do muzyki, wybierz barre. Jeśli zależy Ci na szpagacie albo na rozluźnieniu pleców, idź na stretching. Wiele dziewczyn łączy barre ze stretchingiem, bo jedno buduje siłę, a drugie zakresy.
Dla osób bez baletowego zaplecza i bez doświadczenia sportowego, i tak wygląda większość grupy. Nie musisz umieć stanąć na palcach, znać pozycji ani mieć elastyczności na starcie. Instruktorka pokazuje każde ćwiczenie w wersji łatwiejszej i trudniejszej.
Zajęcia dobrze sprawdzają się u osób pracujących siedząco, bo połowa treningu to praca nad tym, co siedzenie psuje: ustawieniem miednicy, mobilnością bioder i mięśniami pleców. Wracasz do ruchu po dłuższej przerwie albo po ciąży? Barre jest łagodnym wejściem, bez obciążeń uderzeniowych. Trenujesz pole dance albo aerial hoop? Oba te treningi dołożą Ci wytrzymałości i zakresów, których brakuje przy nauce figur.
Wszystkie zajęcia w tej kategorii prowadzimy na poziomie otwartym, więc trudność dopasowujemy do grupy i indywidualnie do Ciebie. Nie musisz wybierać jednej stałej godziny: zapisujesz się na dowolny termin z grafiku, w miarę dostępności miejsc.
Karnet jest wspólny dla całej szkoły. Tym samym karnetem wejdziesz na barre, stretching, rurkę i koło, a w cenie masz nielimitowane wejścia na open studio, czyli salę do samodzielnego treningu bez instruktorki. Z pierwszym karnetem dostajesz welcome pack, czyli mały prezent i zestaw praktycznych informacji na start. Szczegóły karnetów znajdziesz na stronie zapisów.
Na barre: legginsy lub spodenki, top i skarpetki antypoślizgowe. Skarpetki z gumowymi kropkami są ważniejsze, niż się wydaje, bo część ćwiczeń robisz w półprzysiadzie na jednej nodze i stopa nie może się ślizgać. Jeśli ich nie masz, ćwiczysz na boso.
Na stretching: wygodny, nieograniczający strój, najlepiej z długimi nogawkami, i skarpetki. Weź też butelkę wody. Maty, wałki, gumy i pozostały sprzęt czekają na sali.
Wybierz termin w grafiku, kup karnet i zarezerwuj miejsce w aplikacji. Sam zakup karnetu nie rezerwuje miejsca na sali, więc zapis na konkretne zajęcia to krok, o którym nie można zapomnieć.
Barre czytamy jak angielskie „bar”, z niemym „e” na końcu. Słowo pochodzi z francuskiego i oznacza drążek, ten sam, przy którym tancerki wykonują rozgrzewkę.
Barre to trening przy drążku baletowym, łączący ćwiczenia zaczerpnięte z baletu, pilatesu i treningu siłowego. Stworzyła go w latach 50. XX wieku tancerka Lotte Berk, która po kontuzji kręgosłupa połączyła rehabilitację z baletową rozgrzewką przy drążku. Współczesne zajęcia grupowe rozwinęły się z jej metody.
Barre jest szybsze, bardziej siłowe i prowadzone do muzyki, pilates wolniejszy i skupiony na kontroli ruchu oraz oddechu. W barre pracujesz głównie w pozycjach stojących przy drążku, w pilatesie przede wszystkim na macie. Oba wzmacniają mięśnie głębokie, ale barre mocniej obciąża pośladki i uda.
Barre poprawia postawę, wytrzymałość mięśniową oraz jędrność pośladków i ud. Pierwsze zmiany w kondycji czuć zwykle po 3 do 4 tygodniach treningu dwa razy w tygodniu, a widoczne zmiany w sylwetce po 2 do 3 miesiącach. Tempo zależy od regularności, nie od samych zajęć.
Dwa razy w tygodniu to optymalna częstotliwość dla większości osób. Raz w tygodniu też daje efekty, tylko wolniej, a trzy treningi mają sens, gdy barre jest Twoją główną formą ruchu. Zostaw co najmniej jeden dzień przerwy między zajęciami.
Tak, zajęcia są otwarte i większość uczestniczek nigdy nie miała kontaktu z baletem. Drążek służy do stabilizacji, a nie do tańca, więc nie musisz znać pozycji ani umieć stawać na palcach. Każde ćwiczenie ma wersję łatwiejszą i trudniejszą.
Barre bywa polecane w ciąży, bo nie ma w nim skoków ani obciążeń uderzeniowych, ale decyzję podejmuje lekarz prowadzący. Po uzyskaniu zgody powiedz o ciąży instruktorce przed zajęciami, żeby dobrała modyfikacje, zwłaszcza dla ćwiczeń w leżeniu i angażujących mięśnie proste brzucha.
Tak, praca nad ustawieniem miednicy i wzmacnianie mięśni posturalnych to jeden z filarów tego treningu. Barre wzmacnia mięśnie stabilizujące kręgosłup bez obciążeń osiowych, dlatego bywa wybierane przez osoby pracujące siedząco. Przy zdiagnozowanych problemach z kręgosłupem skonsultuj udział z fizjoterapeutą i uprzedź instruktorkę.
Tak, i to właśnie one zyskują najwięcej. Zajęcia są na poziomie otwartym, a każde ćwiczenie ma wersję z podparciem albo mniejszym zakresem. Sztywność to punkt startu, nie przeciwwskazanie.
To bardzo indywidualne i zależy od wyjściowej ruchomości, wieku, budowy i regularności. Przy dwóch treningach w tygodniu pierwsze wyraźne zmiany w zakresach widać zwykle po kilku tygodniach, a droga do pełnego szpagatu zajmuje najczęściej od kilku miesięcy do roku. Rozciąganie na siłę i na skróty kończy się kontuzją, więc pracujemy stopniowo.